Tesla Roadster

Potęga Tesli została zbudowana dzięki wizji jednego człowieka i jego marzeniu o elektrycznej motoryzacji. Tak jak kiedyś Ford Model T pokazał motoryzację dla każdego, tak Tesla Roadster pozwoliła by świat usłyszał o małej wizjonerskiej firmie ze słonecznej Californii. Dzisiaj przedstawiamy Wam najnowsze dziecko Elona Muska – drugą generację legendy.

Bez wielkiej pompy, ale w luźnym stylu pojawił się na scenie “zabójca” wszystkich seryjnie produkowanych samochodów dopuszczonych do ruchu. Ci którzy mnie znają wiedzą, iż moje nastawienie do samochodów z “T” na masce, bardzo delikatnie ujmując, jest sceptyczne. Brakuje mi w nich wszystkiego – stylu, elegancji, brzmienia, zwyczajnie są dla mnie nijakie. Dzisiaj odszczekuje to co do tej pory ogłaszałem namiętnie wśród znających mnie ludzi. Ten “bolid” po prostu mi się podoba! Ma w sobie coś japońskiego, europejskiego i amerykańskiego. Sylwetka jest proporcjonalna, agresywna a mimo to zwiewna, oryginalna i wprost sugeruje żeby dwa razy się zastanowić uruchamiając Launch Control w swoim Aventadorze.

Parametry ogłoszone na konferencji mają nie tylko zachęcać potencjalnych kupców ale też odstraszać rywali. O ile z tymi pierwszymi pewnie nie będzie trudno, pomimo ceny z zakresu $200,000-$250,000, to już rywale do 2020 roku (planowana data rozpoczęcia sprzedaży) zapewne powalczą o przekroczenie, w dół, 2 sekund do “setki”. Tak moi drodzy! Tesla potrzebuje niespełna 2 sekund by przekroczyć tę magiczną granicę szaleństwa! Jeżeli to dla Was zbyt mało to może Was przekonać ponad 402 km/h prędkości maksymalnej, ponad 1000 km zasięgu na jednym ładowaniu i… 10 000 Nm dostępnych od zera!!! Oczywiście ufam, że przy pełnym wykorzystaniu drzemiących w Roadsterze możliwości zasięg zostanie obcięty co najmniej o połowę, ale to i tak, w porównaniu z aktualnymi modelami, będzie przepaść ponieważ dzisiaj, dla przykładu, P100D przy maksymalnym obciążeniu staje na środku drogi już po 130-150 km zabawy. Najczęściej jednak do tego nie dochodzi wcale, ponieważ akumulatory i napęd przegrzewają się po 15 minutach. Myślę, że o tych problemach zapomnimy do 2020 roku.

Nieśmiało liczę na to, że Elon Musk weźmie pod uwagę głosy staromodnych fanów motoryzacji i zainstaluje jakiś syntezator, który będzie symulować silnik spalinowy i przy okazji zwiększy bezpieczeństwo pieszych, którzy zdecydowanie lepiej reagują na zbliżający się pojazd gdy go usłyszą. Dzisiaj to żaden wstyd – biorąc pod uwagę co z wydechami robi BMW, Audi czy Ford w swoich najmocniejszych wersjach a na pewno dobrze zaprojektowana feeria dźwięków pozwoliłaby przekonać się takim malkontentom jak ja.

Nie mogę się doczekać zobaczenia na żywo Tesli Roadster, żywiąc nadzieję na jej “spotkanie” na Los Angeles Auto Show 2017.

Tekst: Arek
Fot.: tesla.com

Scroll to top